Pielgrzymka Mężczyzn od Maryi do św. Józefa

26-30 sierpnia 2016

Pielgrzymka dla mężczyzn

xlukasz

Od dłuższego już czasu dojrzewa w mnie potrzeba stworzenia formacji dla mężczyzn, która by przygotowywała do odpowiedzialnego i mężnego podjęcia zadań w małżeństwie, rodzinie i społeczności. Współczesny Adam przeżywa nadal te same trudności, o których mówił Bóg w scenie wygnania z raju: w trudzie będziesz zdobywał pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia (Rdz 3,17). Chociaż nie jest to już oporna i bezpłodna ziemia, ale ciężka, niesprawiedliwa, pełna nacisków, układów i zależności praca, często nie przynosząca ani satysfakcji, ani środków na utrzymanie rodziny. Współczesny człowiek z jednej strony jest przyzwyczajony do komfortu, wygody, szukania oddechu w przyjemnościach zmysłowych, równocześnie w niewolniczy sposób służy systemowi uzależnienia od pracodawcy, pieniędzy oraz posiadanych rzeczy i kredytów. Obok samej osoby, przede wszystkim cierpi na tym rodzina jako taka, i społeczeństwo. Brak dzieci, lęk przed ich posiadaniem, zanik relacji wśród członków rodzin i w małżeństwach, brak domów – jako ciepłej, zamieszkałej przestrzeni, w której zawsze ktoś jest i czeka – to skutki takiej sytuacji. Nieobecność silnych, odważnych i przekonanych do swoich racji mężczyzn, owocuje zagubieniem niewiast, które wybierają często karierę, niezależność i samodzielność, a wobec dzieci, jeśli się pojawią, przejmują rolę męskiego, ojcowskiego autorytetu. Kobiety bardzo często są w tym zupełnie osamotnione przez płeć przeciwną.
 
W takiej nieszczęsnej sytuacji na drodze poszukiwań możliwych rozwiązań staje święty Józef. Mąż cichy i pokorny – nie „odzywa się” na kartach Ewangelii ani razu – mógłby ktoś po ludzku powiedzieć, że zostaje zmanipulowany przez Narzeczoną, pozbawiony „męskości” zostaje wciśnięty w białe małżeństwo, by realizować „nie swój” plan na życie. Można by powiedzieć, że to porażka wszystkich mężczyzn: brak przyjemności, brak samostanowienia, brak dobrobytu, brak życia seksualnego, podległość kobiecie, jej potrzebom i Bogu oraz ciągły trud, staranie się i brak spokoju. Właśnie ten Józef staje się symbolem męskiej siły: wierności, wytrwałości, roztropności, odwagi i siły. Ile to od Niego wymagało?! Czy jest lepszy formator niż św. Józef, który musiał pokonać w sobie wszelką słabość?
 
Święty Józef zaś prowadzi nas do swojego Sanktuarium, do Kalisza. Niedawno odkryłem tekst, napisany przez mojego dziadka, Jana Dobraczyńskiego, przed 69 laty: W kaplicy tutejszej kolegiaty jest Obraz (…). Choć przedstawia całą Świętą Rodzinę, jest jednak źródłem specjalnego kultu dla św. Józefa. (…) Świętość Józefa tkwi korzeniami w strukturze życia rodzinnego. (…) To on ją strzeże – on, który chciał przecież uciec, poznawszy stan swej Małżonki. (…) Jeden sen wyjaśnia mu wszystko. (…) Wie, czym mu grozi odtąd życie: widmem ofiary, poświęcenia i samotności. (…) Nie lęka się nieznanych dróg. Nie lęka się troski o powierzonego mu Boga. (…) Józef jest tylko troską i staraniem, tylko niepokojem i pracą, tylko wiernością i poświęceniem… Rozważanie to znalazłem zupełnie przez przypadek, ale wpisało się w plany pielgrzymki do Kalisza, do św. Józefa.
 
Piesza pielgrzymka nie tylko jest symbolem życia człowieka, jego drogi do Niebieskiej Ojczyzny, ale jest najlepszym sposobem formacji do przekraczania samego siebie i to pod każdym względem. Trud fizyczny, spartańskie warunki, drugi człowiek i miłość bliźniego oraz ciągła modlitwa – to narzędzia pracy nad sobą. Nie można zawrócić, nie można zostać w drodze, nie można też nikogo zostawić. Trzeba pomóc, trzeba poczuć się odpowiedzialnym, trzeba służyć.
 
Trasa zaś sama się ułożyła: od Maryi do św. Józefa, od odpustu częstochowskiego do Sanktuarium kaliskiego, formowanie się mężczyzn na wzór św. Józefa w szkole Maryi. Przecież obok miłości do Boga, to właśnie miłość do Niej ułożyła życie Józefa i Go ukształtowała.
 
Rozważnie mego dziadka kończy się takimi słowami: Idźmy do Józefa. Jest On głową Rodziny, więc wysłuchać musi tych, co widzą rozkład rodzinnego życia i klęskę, którą ten rozkład niesie. (…) Jest On tym, którego litania nazywa mężem najroztropniejszym, a więc tym, który wie, czego zbłąkanej ludzkości potrzeba.

ks. Łukasz M. Kadziński
Przewodnik Pielgrzymki

Trasa Pielgrzymki

Dzień 1: Częstochowa – Opatów (29 km)

Wyruszymy sprzed Oblicza Jasnogórskiej Królowej Polski w dzień Jej Uroczystości. Nocujemy w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Opatowie.

Osoby pielgrzymki

 

Ks. Arcybiskup Andrzej Dzięga


Arcybiskup Metropolita Szczecińsko-Kamieński – udzielił nam duchowego wsparcia, pobłogosławił i wspierał duchowo oraz poradami podczas trwania Pielgrzymki.
 
 

Ks. Łukasz M. Kadziński


Przewodnik Pielgrzymki – „Primus motor” wszelkich naszych poczynań, "Komendant" naszej drużyny.
 
 

Paweł Michał Zalewski


„Dyrektor Pielgrzymki” – inicjator i pomysłodawca, „duchowy syn św. Józefa”, skarbnik Pielgrzymki; ojciec jednego syna i… 3 córek, oczekuje narodzin kolejnego dziecka.
 
 

Jakub Sawicki


„Człowiek od wszystkiego” – podlegają mu służby medyczne, kwatermistrzowskie, porządkowe, transportowe; ojciec 3 dzieci.
 
 

Krzysztof Luks


„Siła spokoju” – wsparcie techniczne i transportowe. Najsprawniej działa w duecie z Jakubem – na zasadzie „ogień i woda”; ojciec 5 dzieci.
 
 

Marcin "Perła" Perłowski


„Pan z tubą” – odpowiedzialny za teksty rozważań, konferencji, za modlitwy i śpiew, kolejny niezastąpialny człowiek.
 
 

Janek Rybczyk


najmłodszy uczestnik Pielgrzymki – uczynny, ufny i pomocny – przypominał nam, dla kogo mamy się zmieniać na lepsze.
 
 

Cezary Donat


zwany „Dobrym” – chętny, pomocny, uczynny – tylko czasem przeżywa kryzys i wtedy musi się starać, by wrócić znów do swojej renomy. Pod jego dłońmi zmęczone mięśnie i kręgosłupy wracały do formy; ma córkę.
 
 

Ludwik Zdaniuk


niestrudzony „Porządkowy” - niewiele mówi, ale wiele przemyśliwuje. Czasem wyraża różne swoje wątpliwości, ale robi to bardzo taktownie.
 
 

Maciej "Morah" Morawski


zwany też „Leśnikiem” - kompan dla każdego: rozśmieszy, zagada, ułoży wierszyk – a wewnętrznie survivalowiec, który jednakże rzadko ujawnia swoje talenty. Kiedy zbliża się „druga połowa”, nagle staje się bardzo poważny (by nie rzec - smutny); ojciec 4 dzieci.
 

Tomasz Pilaciński


„Kontemplatyk” - głównie milczy, lekko się uśmiecha. Musi dużo myśleć, bo na mądrej głowie włos się nie trzyma. Jak coś trzeba, zrobi wszystko i wszystko umie – tylko trzeba powiedzieć, bo sam nie zauważy; ojciec 4 dzieci.
 

Michał Kulik


„Nieśmiały” – tak by się wydawało z pozoru. W rzeczywistości „maratończyk”, trener, ratownik. Czasem, by nas nie zawstydzać, też mówił, że jest zmęczony; ojciec 2 dzieci.

 

Dołączyli w trakcie:


 
 
 

Marcin Wodziński


– chodząca „Encyklopedia” Powszechna
– w każdej chwili gotów jest na wykład z historii, polityki, socjologii, czy teologii. Polecany dla pragnących nabyć wiedzy podczas Pielgrzymki; ojciec 3 dzieci.
 

Krzysztof "Chwedor" Chwedorczuk


– u nas „gościnnie”
– Globtrotter – odwiedził nas pomiędzy wyprawami w Wysokie Tatry, Alpy, Fogarasze, Bajkał...A jest szansa, że zostanie u nas na stałe... Szczególnie, że właśnie został Tatą.

Galeria

Świadectwa Pielgrzymów

pawel

Święci na poważnie traktują nasze prośby i deklaracje. Nie inaczej jest w moim przypadku. Święty Józef, którego w pewnym momencie mojego życia „odkryłem”, okazał się patronem wszechmocnym w wielu sprawach, a zarazem bardzo cierpliwym w stosunku do mnie. Co mnie w św. Józefie urzekło? Na pewno postawa wobec Pana Boga, wobec kobiety, wobec dziecka, czyli to wszystko, co składa się na bycie prawdziwym mężczyzną – oddanym w sprawach Bożych, a zarazem mocno stąpającym po ziemi.Józef nie jest bierny, co w dzisiejszych czasach jest jednym z głównych „grzechów” mężczyzn, ale działa – słucha, czego Bóg od niego oczekuje i to wypełnia. Nie czeka na dobre okoliczności, tylko robi.
 
Obierając go sobie niejako za patrona mojego narzeczeństwa (zaręczyny miały miejsce 19 marca w Uroczystość św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny), a potem małżeństwa, nie zdawałem sobie sprawy, że jego obecność tak bardzo odciśnie się na moim życiu. Poprzez kolejne lata naszego małżeństwa, poprzez radości życia codziennego, jak chociażby dar pierwszego dziecka (Zofii Teresy Józefy Maksymiliany) i kolejnych dzieci (Gabrysi Marii Faustyny, Pawła Józefa Jana i Marii Małgorzaty), czy też smutek i żal z powodu utraty dziecka (Józefa), święty Józef był obecny: niejako cień ojca – bliski, ale nieco z tyłu, jakby poddający próbie moje oddanie i ufność do Niego. I taki czas próby nadszedł…
 
1 maja 2013 roku udałem się z rodziną do Kalisza do Sanktuarium Świętego Józefa. Z jednej strony, by uczcić dzień Jego wspomnienia, z drugiej jechałem prosząc Go o wstawiennictwo przed Bogiem, by uprosił dla nas syna. Nie chcąc być gołosłownym człowiekiem, który ciągle prosi świętego Józefa o różne rzeczy, a nie daje z siebie nic w zamian, obiecałem, że w podziękowaniu za dar syna udam się, w ciągu roku od jego urodzenia, z pieszą pielgrzymką z miasta, gdzie mieszkałem (Milanówek), do Kalisza – jako wotum i wdzięczność za tak wielką moc wstawiennictwa tego świętego. Pan Bóg przyjął to przyrzeczenie i kilka miesięcy później pobłogosławił nam kolejnym dzieckiem. W listopadzie 2013 roku, podczas badania USG, lekarz stwierdził, że pod sercem mojej żony bije serce naszego syna! Święty Józef dotrzymał słowa! Zrozumiałem, że i ja będę musiał dotrzymać danego Mu słowa.
 
Początkowo pielgrzymka miała mieć charakter prywatny, ale św. Józef miał inne plany, których wówczas nie umiałem odczytać. Im bardziej chciałem wszystko robić sam, tym bardziej organizacja tego przedsięwzięcia mi nie wychodziła. Ani termin, który wielokrotnie przesuwałem, ani pomysł jak to "ugryźć" nie dawały nadziei, że się uda. Dopiero uznanie faktu, że pewne rzeczy należy robić razem a nie samemu, pozwoliło na realne podjęcie dzieła pielgrzymowania. Dzięki wsparciu i zaangażowaniu ks. Łukasza pomysł pielgrzymki nie upadł, tylko uległ pewnej modyfikacji – ku chwale Bożej. Po pierwsze: trasa pielgrzymki prowadzi od Maryi do Józefa, czyli z Częstochowy do Kalisza, a po drugie: nie jest to dzieło prywatne, ale wspólne – dla tych, którzy tego potrzebują i tego pragną, to znaczy dla mężczyzn, ojców, mężów, którzy w trudzie życia codziennego nie chcą się skupiać tylko na sobie, ale potrafią dostrzec drugiego człowieka, być z nim i go wspierać.
 
Bogu dzięki, świętemu Józefowi chwała, że możemy o tym pisać w czasie przeszłym, że się udało. Dziękuję ks. Łukaszowi i Braciom, którzy podjęli trud pielgrzymowania, wspólnego bycia, każdego wysiłku i ofiary, jakie włożyli w ten czas. Dziękuję mojej żonie Sylwii za wsparcie i wiarę, że wszystko się uda. Dziękuję tym, którzy nas przyjęli pod dach, za otwartość i zaufanie. Dziękuję również tym, którzy nas wspierali, czy to modlitewnie, czy też dobrym słowem i wiadomością. Bóg zapłać!
 
Pierwsza pielgrzymka odbyła się. Ufam, że będą kolejne, jeśli tylko Pan Bóg pozwoli i święty Józef wesprze. Szczęść Boże i do zobaczenia w przyszłym roku!

Paweł Michał Zalewski
Pomysłodawca Pielgrzymki

cd
 

Cezary:


Pierwszy raz w życiu podjąłem trud pieszej pielgrzymki. I zobaczyłem, że całe życie jest taką pielgrzymką... Wspaniale było iść do Józefa, starałem się jak najwięcej wyprosić u Niego. Wiem, że bez braci nie podjąłbym się takiego trudu. Ogromnym pokrzepieniem było pasterskie słowo i obecność Ks. Abpa Andrzeja Dzięgi. I fakt, że szliśmy cały czas z Maryją i dla Niej... Starać się być Jej własnością, żeby Bogu się podobać. Bogu niech będą dzięki za ten piękny i duchowo owocny czas wspólnego pielgrzymowania.
tp
 

Marcin:


Mój udział w pielgrzymce do kaliskiego sanktuarium rozpoczął się w połowie drogi, w parafii Dzietrzniki. Mimo krótszej od współpielgrzymów trasy, również i mnie przyszło się zmierzyć z własną fizyczną słabością i próbą zaradzenia jej by iść naprzód. Już w drodze, jeszcze daleko przed Kaliszem, odkryłem skarb mądrości Bożej dzięki konferencjom na podstawie pism św. Józefa Sebastiana Pelczara. Wiele treści z tego, dziś już niespotykanie jasnego, wykładu wiary i porady do prowadzenia życia duchowego na długo po pielgrzymce powracają do mnie z pytaniem: czy zmierzyłem się z nimi w codzienności życia? Wreszcie u celu pielgrzymowania Msza Święta Wszechczasów w Kaplicy Cudownego Obrazu z intencją uzdrowienia mojej rodziny, małżeństwa i mnie samego, z łaską posługi przy ołtarzu i w obecności rodziny, która u wrót miasta dołączyła do nas na ostatni etap pielgrzymowania.
tp
 

Tomasz:


Był to czas z trudem wyrwany z codziennego zabiegania. Gdy mówiłem w pracy, że mój urlop wakacyjny nie będzie czasem odpoczynku na plaży, lecz codziennym wielogodzinnym marszem bez względu na deszcz, słońce i inne przeciwności, widać było u słuchających lekkie zdziwienie pomieszane z ironicznym uśmiechem. Po ludzku patrząc: po co się tak trudzić, skoro inni w tym czasie odpoczywają? A jednak, to codzienne zmaganie ze zmęczeniem, bólem, upałem, głodem było czymś, co chciałem ofiarować Bogu przez ręce Św. Józefa. Prosić go, by dodał sił i łaski do zmagania się z moimi obowiązkami stanu jako męża i ojca. To niesamowite doświadczenie duchowe móc stanąć po tylu dniach walki z własną słabością i ograniczeniami przed cudownym wizerunkiem Świętego Józefa i móc ofiarować samego siebie, moja rodzinę oraz dziękować za możliwość złożenia tej małej ofiary z siebie. Święty Józefie módl się za nami!
tp
 

Michał:


Dużo biegałem, przebiegłem półmaratony, maraton i inne dystanse. Dużo ćwiczyłem, wspinałem się, trenowałem karate, zapasy, ale nigdy wczesniej nie szedłem w pielgrzymce. I jak w tych wszystkich sportach sam zdobywałem kolejne cele i przechodziłem przez pewien trud i ból, tak w pielgrzymce dopiero zobaczyłem, że do celu nie idę sam, lecz z druga osobą, i dopiero wtedy ten trud i ból mają sens. Zrozumiałem, że sam mogę przebiec jeszcze 100 maratonów albo nawet przepłynąć kajakiem świat — tylko po co?... Dopiero w pielgrzymce nabrało to dla mnie znaczenia i wartości. Przede wszystkim: nie szedłem sam, musiałem się dostosować do innych, dzielić z nimi zmęczenie i inne niedogodności, ale też ich poznawałem. Najważniejszym dla mnie było to, że nie idę dla siebie samego, tylko cały trud ofiaruję Bogu, mając nadzieję, że w swym miłosierdziu wysłucha mojego błagania.
 

Regulamin Pielgrzymki

Pielgrzymka jest formą rekolekcji odprawianych w drodze. Obok praktyk i ćwiczeń pobożnych, które zwykle występują podczas rekolekcji, zawiera w sobie elementy trudu i wymagań, przez które realizowane są asceza i pokuta za grzechy. Aby można było skutecznie i bez przeszkód realizować te cele, powstał niniejszy Regulamin. Regulamin jest zbiorem zasad, które Pielgrzymi dobrowolnie zobowiązują się przestrzegać.

I. Pielgrzymka

1. Piesza Męska Pielgrzymka do św. Józefa kaliskiego jest pielgrzymką zorganizowaną przez Fundację Maximilianum i pozostającą pod opieką duchową ks. Łukasza Kadzińskiego.
2. Pielgrzymka wyrusza z Jasnej Góry 26 sierpnia i kończy się w Kaliszu 30 sierpnia.
3. Pielgrzymi decydują się na udział w Pielgrzymce z pobudek religijnych i przez cały czas jej trwania utrzymują jej charakter pobożny, pokutny i tradycyjny.
4. Pielgrzymkę tworzą wszyscy Pielgrzymi pod przewodnictwem Komendanta, ks. Łukasza Kadzińskiego, któremu podlegają wszystkie osoby posługujące podczas i dla Pielgrzymki. Osoby te wykonują swoje zadania i wydają polecenia innym w imieniu Komendanta.
5. Komendanta zastępuje Zastępca, posiadając przy nieobecności Komendanta wszelkie jego kompetencje. Odpowiada też za wszelkie sprawy organizacyjne.
6. Opiekę medyczną zapewnia Służba Medyczna według możliwości i kompetencji osób w niej pracujących.
7. Służba Ruchu jest odpowiedzialna za kierowanie przemarszem pielgrzymki i ruchem samochodów na drodze.
8. Wyżywienie Pielgrzymów zapewnia kuchnia pielgrzymkowa.
9. Zakwaterowanie na noclegach zapewnia Kwatermistrz Pielgrzymki.
10. Przewóz bagaży zapewnia Służba Transportu.
11. Pielgrzymi podzieleni są na drużyny: Prudentes, Casti, Fortes, Fideles, Obedientes, którymi kieruje dowódca.
12. Pierwsza z drużyn skupia w sobie oficerów odpowiedzialnych za wszystkie Służby Pielgrzymki.
13. Należący do pierwszej drużyny, mogą korzystać z kuchni, możliwości mycia poza kolejnością, itp.

II. Zapisy na Pielgrzymkę

1. Pielgrzymem jest mężczyzna, który wypełnił zgłoszenie, wniósł opłatę, zapoznał się z Regulaminem i zobowiązał się go przestrzegać.
2. Chłopcy niepełnoletni mogą uczestniczyć w Pielgrzymce pod opieką ojców. W przypadku kiedy ojcowie nie biorą sami udziału w Pielgrzymce, któryś z Rodziców musi wypełnić Oświadczenie o zgodzie na udział dziecka w Pielgrzymce oraz wskazać opiekuna chłopca spośród uczestników Pielgrzymki.
3. Przy zapisie należy podać imię i nazwisko Pielgrzyma, adres zamieszkania i numer telefonu.
4. Pielgrzymi otrzymują znak swoich drużyn, regulamin oraz modlitewnik.
5. Opłata za uczestnictwo pokrywa koszty organizacji Pielgrzymki i jest ogłaszana przed rozpoczęciem zapisów.

III. Pielgrzymi zobowiązują się:

1. Przestrzegać Regulaminu, stosować się do poleceń Komendanta, oficerów Służb i Dowódców.
2. Brać udział w życiu Pielgrzymki poprzez: uczestnictwo we Mszy św., przyjmowanie Sakramentów, włączanie się we wspólną modlitwę i śpiewy, słuchanie konferencji, zachowywanie ciszy podczas Silentium Sacrum oraz chętne noszenie Krzyża, Figury św. Józefa, Chorągwi i tuby.
3. Ubierać się schludnie: długie spodnie, koszula oraz uroczysty strój na wejście Pielgrzymki do Sanktuarium św. Józefa.
4. Uczestniczyć w zadaniach swojej drużyny.
5. Zachować czystość na miejscach postoju i noclegu.
6. Nie palić tytoniu, a jeśli to niemożliwe, czynić to jak najrzadziej, ale zawsze dyskretnie i z dala od Pielgrzymów i innych osób.
7. Nie nabywać, nie zabierać ze sobą, ani nie spożywać alkoholu, chyba, że w gościnie u gospodarzy na noclegu, ale zawsze z umiarkowaniem. Pielgrzym sprawiający wrażenie, że nadużył alkoholu może zostać usunięty z Pielgrzymki.
8. Nie używać telefonów komórkowych podczas marszu, z wyjątkiem uzasadnionych przypadków i za zgodą Komendanta.
9. W razie jakichkolwiek wątpliwości nie podejmować wszelkich działań samodzielnie i bez zgody Komendanta.

IV. Porządek przemarszu i postojów

1. Podczas marszu Pielgrzymi tworzą kolumnę, której początek wyznaczają osoby niosące Krzyż, Figurę św. Józefa i Chorągwie. Kolumnę kończy porządkowy, kierujący ruchem.
2. Zabronione jest maszerowanie przed krzyżem lub pozostawanie za tylnim porządkowym.
3. Zabronione jest pozostawanie na drodze podczas postoju.
4. Każda drużyna wyznaczana jest po kolei do dyżurów sprzątania po posiłkach, pakowania po noclegu, przygotowywania posiłków oraz niesienia znaków Pielgrzymki – Krzyża, Figury św. Józefa, Chorągwi - i tuby.
5. Powyższe dyżury reguluje grafik ogłaszany przez zastępcę Komendanta.

V. Bagaż.

1. Pielgrzymi zdają Bagaże do transportu rano po śniadaniu. Bagaże należy zdawać jak najszybciej.
2. Nie ma możliwości dostępu do bagażu w ciągu dnia.
3. Wieczorem Pielgrzymi odbierają bagaże od chwili wyznaczenia miejsc noclegowych przez Kwatermistrza.

VI. Postanowienia końcowe.

1. Pielgrzym może zostać usunięty z Pielgrzymki za rażące naruszenie Regulaminu. Decyzję o usunięciu podejmuje Komendant.
2. Odpowiedzialność cywilnoprawna za szkody powstałe w wyniku działania lub zaniechania działania przez kogokolwiek, obciąża w całości tę osobę lub opiekuna nieletniej osoby.
3. Organizator ani żaden członek Służb Pielgrzymkowych nie ponosi żadnej odpowiedzialności za szkody poniesione przez Pielgrzymów na skutek nieprzestrzegania Regulaminu.
4. Wiążącej interpretacji Regulaminu dokonuje Komendant.

VII. Drużyna duchowa.

1. Drużyna Duchowa Pielgrzymki jest częścią Pielgrzymki. Tworzą ją osoby, które pragną mieć udział w dobrach duchowych Pielgrzymki.
2. Uczestnikiem Drużyny Duchowej może być każdy, niezależnie od płci.
3. Uczestnicy tej Drużyny łączą się duchowo w modlitwie i pokucie z Pielgrzymami będącymi w drodze przez praktykowanie ćwiczeń pobożnych.
4. Tymi ćwiczeniami są: Post od Internetu przez czas trwania Pielgrzymki oraz post ilościowy; Modlitwa – Septenna do św. Józefa oraz codzienny Różaniec; codzienna lektura duchowa.

Wszelkie pytania odnośnie pielgrzymki prosimy kierować do Pawła Zalewskiego:
pz@prudentissime.pl